Pytanie „czy AI zagraża zawodowi redaktora” wraca coraz częściej. Temat jest nośny, bywa sztucznie rozdmuchiwany i obudowany oczekiwaniami prostych deklaracji o przyszłości. Zamiast futurologii – perspektywa praktyków: doświadczenie od epoki papieru, przez edytory tekstu, po narzędzia sztucznej inteligencji, które rzekomo „zrobią pracę za nas”. Ale czy na pewno?
Dlatego podczas Gdańskich Targów Książki, które odbyły się 11 września 2025 roku, Forum Redaktorów i Korektorów poprowadziło panel dyskusyjny „Jakie kompetencje powinien mieć redaktor w czasach AI”. Spotkanie odbyło się w audytorium Europejskiego Centrum Solidarności, a rozmowę moderowały Justyna Żebrowska i Monika Tańska. Sala szybko się zapełniła – wśród uczestników byli autorzy, tłumacze, redaktorzy i korektorzy.

Fot. GTK. Źródło: Facebook GTK, 11.09.2025
Dwa głosy – i przestrzeń między nimi
W dyskusji wybrzmiewają głosy „za” i „przeciw”. Zwolennicy wskazują na stały postęp narzędzi i realne oszczędności czasu. Przeciwnicy natomiast przypominają historie technologii, które po pierwszym zachwycie nie spełniają wygórowanych oczekiwań oraz ostrzegają przed „papką” treści, kiedy modele zasilają się własnymi wytworami.
W tle pozostają kwestie prawne i autorskie – prawo dopiero porządkuje obszary odpowiedzialności i dozwolonego użytku danych – oraz kwestie językowe, bo języki o innej składni niż angielski stawiają narzędziom wyższe wymagania.
Do tego dochodzi obserwacja jakości na rynku: część odbiorców godzi się na standard „good enough”, część szuka książek dopracowanych i wartościowych. Oba segmenty współistnieją, a rola redaktora polega na tym, by prowadzić projekt tam, gdzie oczekiwania czytelnika spotykają się z obietnicą autora i standardem wydawniczym.
W dyskusji pada jeszcze jeden wątek: przyszłość rynku. Książka może zyskiwać charakter dobra premium w wybranych segmentach, w których odbiorca płaci nie tylko za informację, lecz także za jakość doświadczenia. To podnosi poprzeczkę dla całego łańcucha wydawniczego i wzmacnia popyt na rzemiosło redaktorskie. Równolegle żyje treść lekka, szybka i użytkowa, w której narzędzia automatyzujące skracają drogę do publikacji.

Rola człowieka – po co redaktor?
Zawsze potrzebny jest człowiek, który koordynuje proces i „pilnuje” maszyn. Inaczej wygląda praca nad tekstami użytkowymi, inaczej nad literaturą: tu liczą się praktyka, wyczucie zdobywane doświadczeniem i umiejętności wykraczające poza zwykłe poprawianie błędów.
Co robi redaktor, żeby odnaleźć się w takim pejzażu? Uczy się nieustannie i świadomie filtruje nowości, rozwija specjalizacje, doskonali warsztat językowy i narzędziowy, testuje AI tam, gdzie daje to przewagę, i jasno komunikuje granice jej użycia. Buduje reputację na decyzjach, nie na deklaracjach: pokazuje przed–po, tłumaczy sens cięć, argumentuje kolejność wątków, stoi po stronie czytelnika, a jednocześnie chroni intencję autora. Czujność pozostaje cechą wspólną wszystkich dobrych praktyk.
Jak budować przewagę w czasach AI
Możliwe scenariusze
Książka może zyskiwać status dobra luksusowego dla wymagającego czytelnika – i tam potrzebni są wyspecjalizowani redaktorzy. Równolegle działa selekcja naturalna: w zawodzie utrzymują się osoby z renomą. Nie ma powodu, by zniechęcać młodych – jeśli jest pasja i chęć, warto iść tą drogą.
Dziękujemy uczestnikom za obecność i pytania, a organizatorom Gdańskich Targów Książki oraz Europejskiemu Centrum Solidarności za gościnę.
Zapraszamy do galerii zdjęć.















